Zdrowie

CPH4 – czy istnieje, jak działa, ciąża, co to jest?

CPH4 – co to właściwie jest?

W ostatnich latach coraz częściej słyszymy o tajemniczej substancji zwanej CPH4. Dla wielu ludzi po raz pierwszy pojawiła się ona w filmie science fiction „Lucy” z 2014 roku, gdzie została przedstawiona jako niesamowity związek chemiczny zdolny do dramatycznego zwiększenia możliwości mózgu człowieka. Ale czy CPH4 rzeczywiście istnieje? Czy nauka zna taki związek i czy ma on coś wspólnego z rzeczywistością? Zanurzmy się w temat i rozwiejmy najczęściej pojawiające się wątpliwości związane z CPH4.

CPH4 w filmie „Lucy” – mit czy rzeczywistość?

Historia wokół CPH4 rozdmuchana została przez wspomniany film „Lucy”, w którym główna bohaterka (grana przez Scarlett Johansson) zostaje przypadkowo wystawiona na działanie związku nazwanego CPH4. W efekcie jej zdolności intelektualne i fizyczne zostają sztucznie zwiększone do niewyobrażalnego poziomu. Film sugeruje, że substancja ta wytwarzana jest naturalnie w niewielkich ilościach w organizmach kobiet w ciąży.

W tym ujęciu CPH4 prezentowany jest jako cudowna cząsteczka przyspieszająca rozwój płodu i odblokowująca potencjał mózgu. Brzmi futurystycznie? Tak — i z punktu widzenia współczesnej nauki to czysta fikcja. Nie ma żadnych dowodów na istnienie związku o takim działaniu i nazwie.

Czy CPH4 naprawdę istnieje? Naukowe fakty i półprawdy

Choć CPH4 nie jest nazwą znaną ze współczesnych baz danych chemicznych czy medycznych, to istnieje pewna chemiczna inspiracja, która mogła posłużyć twórcom filmu jako punkt wyjścia. Chodzi o substancję o nazwie sześciopierścieniowy tetrahydrofolian (ang. 6-carboxytetrahydropterin), która uczestniczy w procesie biosyntezy ważnych molekuł u bakterii i niektórych organizmów. Jednakże nie ma ona magicznych właściwości przypisywanych CPH4 w filmie i nie jest związana z rozwojem neurologicznym człowieka.

Przeczytaj też:  Skuteczne sposoby łagodzenia suchości pochwy

W rzeczywistości żadna struktura molekularna o pełnej nazwie CPH4 nie funkcjonuje w literaturze naukowej jako istotny związek chemiczny w organizmach ludzkich. Można więc uznać, że nazwa została wymyślona na potrzeby filmu, a jej popularność wynika z zaskakująco realistycznego przedstawienia domniemanych skutków działania tej substancji.

CPH4 a ciąża – co mówi medycyna?

Jednym z największych mitów rozpowszechnionych przez film „Lucy” jest istnienie CPH4 jako substancji produkowanej przez kobiety w ciąży w celu wspomagania wzrostu płodu. Medycyna zna wiele substancji i hormonów koniecznych dla prawidłowego rozwoju płodu, takich jak progesteron, estrogeny, oksytocyna i różnego rodzaju czynniki wzrostu — ale nie istnieje żaden znany związek o nazwie CPH4 naturalnie produkowany przez organizm kobiety.

Procesy biologiczne związane z rozwojem płodu są bardzo złożone, a w ich przebiegu bierze udział setki różnych molekuł, enzymów i komórek. CPH4 nie jest żadną z tych substancji. Możemy zatem w pełni uznać pogląd o jego związkach z ciążą za nieprawdziwy i niemający podstaw w naukach medycznych.

Jak działa mózg i czy można zwiększyć jego potencjał drogą chemiczną?

Wiara, że ludzki mózg wykorzystuje zaledwie 10% swojego potencjału, to kolejny mit rozpowszechniony przez popkulturę, który często towarzyszy rozmowom o CPH4. Neurologowie jednogłośnie twierdzą, że używamy niemal każdej części naszego mózgu — choć nie zawsze jednocześnie. Mózg pracuje w różnych obszarach w zależności od aktualnego zadania, jak mowa, ruch, pamięć czy emocje.

Mimo to, nauka rozwija dziedzinę nootropów — substancji, które już teraz mogą wspomagać pamięć, koncentrację i ogólną sprawność umysłową. Należą do nich kofeina, L-teanina, kreatyna, czy bardziej zaawansowane, recepturowe leki nootropowe stosowane np. w leczeniu zaburzeń poznawczych. Żadna z tych substancji nie czyni jednak z człowieka superinteligentnego organizmu, jak to przedstawiono w filmie „Lucy”. Ich działanie jest subtelne i zindywidualizowane.

Czy możliwe jest stworzenie substancji podobnej do CPH4?

Pomimo iż CPH4 nie istnieje, sama idea stworzenia syntetycznej molekuły wpływającej na rozwój mózgu nie jest czysto fantastyczna. Inżynieria genetyczna, bioinformatyka i farmakologia coraz lepiej rozumieją funkcje neuroprzekaźników, plastyczność mózgu, a także potencjał wspierania rozwoju intelektualnego. Istnieją prace nad molekułami, które mogłyby w przyszłości wspomagać leczenie chorób neurodegeneracyjnych, a nawet zwiększać neurogenezę.

Przeczytaj też:  Klapki profilowane i zdrowotne w Deichmann - co możemy wybrać?

Badania nad neurostymulantami, tzw. smart drugs, trwają. Jednak nie są one jeszcze w stanie dostarczyć efektów porównywalnych z tymi ukazanymi w fikcyjnym świecie filmu. Zatem chociaż nauka zmierza w kierunku pogłębiania naszej wiedzy na temat potencjału mózgu, to spekulacje o substancjach takich jak CPH4 mogą zbyt mocno opierać się na fikcyjnym fundamencie.

Dlaczego mit CPH4 jest tak powszechny?

Fascynacja CPH4 może wynikać z naszego naturalnego pragnienia doskonałości i potrzeby przekraczania granic możliwości. Wyobrażenie, że istnieje coś takiego jak „magiczna substancja”, której działanie przynosi natychmiastową poprawę zdolności poznawczych, kusi niczym Eliksir Wiedzy. Popkultura często wykorzystuje ten motyw, od „Lucy” po „Limitless”, gdzie tabletka NZT-48 daje dostęp do pełnego potencjału mózgu.

Jednak właśnie dlatego warto wiedzieć, gdzie kończą się inspiracje science fiction, a zaczynają fakty naukowe. Niezależnie od tego, jak bardzo chcielibyśmy wierzyć w istnienie CPH4, to wiedza oparta na dowodach znajduje się po zupełnie innej stronie równania.

Renata Kicioruk

Założycielka i autorka bloga BlogDlaKobiet.pl, gdzie z pasją dzieli się inspiracjami dotyczącymi stylu życia, zdrowia, urody i rozwoju osobistego. Jej misją jest tworzenie przestrzeni dla kobiet poszukujących praktycznych porad, motywacji oraz chwil relaksu przy lekkiej, ale wartościowej lekturze. Renata wierzy, że każda kobieta zasługuje na to, by żyć w zgodzie ze sobą i realizować swoje marzenia – dlatego na jej blogu nie brakuje treści wspierających w budowaniu pewności siebie i odnajdywaniu codziennej radości.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz